Polacy ratujący Żydów

Cykl audycji Radia Kielce - każda niedziela, godz. 17.10

Odcinek 23

19.08.2018

Bez rozgłosu, Rodzina Leśniaków, Podraje, gm. Nowy Korczyn

Historia, która rozegrała się w miejscowości Podraje (dawniej: Zawodzie) w gminie Nowy Korczyn, rozpoczyna się jesienią 1942 roku. Józef Leśniak, związany prawdopodobnie z komunistyczną partyzantką, nawiązał kontakt z Chaimem Pisarzem, który przed wysiedleniem Żydów z Nowego Korczyna prowadził w tym miasteczku skład drzewa. Obaj mężczyźni zainicjowali i zorganizowali pomoc dla grupy Żydów.

W kryjówce przygotowanej pod stodołą w gospodarstwie Rozalii i Józefa Leśniaków ukrywało się prawdopodobnie siedem osób. Wejście do skrytki było przykryte słomą, po której biegały zwierzęta: świnie i krowa. Wśród ukrywanych byli: Zvi Ganzweich, Chaim Pisarz z narzeczoną, Władek (potem William) Strosberg z narzeczoną Temą, Moshe Strosberg i Moshe Friedman. We wspomnieniach rodziny i listach pojawiają się też nazwiska: Grynbaum i Szatland. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że Leśniakowie uczestniczyli w zorganizowanej akcji ukrywania, w którą zaangażowane były także inne polskie rodziny, m.in. rodzina Piwowarczyków oraz Władysław Woźniak. Ukrywani także byli ze sobą powiązani. Przygotowano dla nich więcej niż jeden bunkier, w różnych miejscach.

Alicja Miller miała trzy lata, kiedy Żydzi zaczęli się ukrywać w ich gospodarstwie. Rodzice utrzymywali to przed nią w tajemnicy. Mama zanosiła ugotowane jedzenie w nocy, w tajemnicy przed dziećmi.

– Mówiła „muszę psu dać jeść” – wspomina Alicja Miller. – Nie widziałam, gdzie nosiła to jedzenie. Bała się, żebym się nie wygadała.

Pani Alicja pamięta, że kiedyś ojciec chciał ją pokazać ukrywanym i zaniósł ją do bunkra, ale nie pozwolił jej otwierać oczu.

– Masz mieć mocno zamknięte oczy, bo wiesz, nasypałoby ci się coś i byś potem nic nie widziała – tak mnie straszył – wspomina. – Ale ja zobaczyłam. Tak troszkę, ukradkiem. Schodziło się nisko, głęboko, po takich schodkach…

Niemcy przeprowadzali często niespodziewane kontrole. Sprawdzali, m.in., czy w domu nie jest ugotowane więcej, niż potrzeba dla danej rodziny.

– Kiedyś ktoś doniósł, że w okolicy ukrywają się Żydzi. Niemcy przyjechali, kazali wszystkim opuścić gospodarstwa. Krzyczeli: wychodzić! wychodzić! Wszystkich ludzi ze wsi spędzili pod szkołę. Mężczyzn osobno, a kobiety z dziećmi osobno – wspomina Józef Kliś, sąsiad Leśniaków, który miał wtedy trzy lata. – Niemcy przeszukali wszystkie zakamarki w gospodarstwach, ale nie znaleźli kryjówki Żydów. Nikt nie wydał Leśniaków. Zginęłaby cała rodzina, a może i cała wieś – mówi pan Józef.

Ukrywani szczęśliwie doczekali u Leśniaków końca wojny. Wyjechali m.in. do Stanów Zjednoczonych, Izraela i Kanady. Przez wiele lat utrzymywali kontakt z Rozalią i Józefem Leśniakami, a potem także z ich dziećmi.

– Proponowali Józefowi Leśniakowi przyjazd. Chcieli wszystko opłacić. Jednak on się nie zdecydował – mówi Alicja Miller. – Ojciec nie chciał nic. Żadnego rewanżu, ani rozgłosu. Mówił „ja z dobrego serca tych ludzi brałem, a nie żeby pieniądze za to brać” – dodaje.

Józef Leśniak nie chciał odznaczeń. Jednak uratowanym zależało na tym, aby go uhonorować. W spisie Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata od 2017 roku widnieje jego nazwisko.

Autor Marlena Płaska
W tym odcinku
Opowiadamy o Polakach:

Rozalia Leśniak

Józef Leśniak

Ukrywane osoby:

Zvi Ganzweich,

Chaim Pisarz z narzeczoną

Władek (potem William) Strosberg z narzeczoną Temą

Moshe Strosberg

Moshe Friedman

Opowiada:

Alicja Miller (z domu: Leśniak) – córka Rozalii i Józefa Leśniaków

Władysława Leśniak – synowa Rozalii i Józefa Leśniaków

Józef Kliś – sąsiad

Media